Jestem obywatelką Polski, ale kiedy wracając do domu przekraczam jej granice, każe mi się oderwać fragment tego, kim jestem. Bez metafor, kilka kroków wystarczy, by moje małżeństwo przestawało istnieć. Ochłapy statusów najbliższych nie uśmierzą gniewu, a transkrypcje bólu.