Nie zgadzam się na normalizacje galopującej patodeweloperki oscylującej wokół chowu klatkowego. Przeraża mnie futuryzm w kontekście Polskim, gdzie bez opamiętania deweloperzy tworzą mikrokawalerki za kwotę stanowiącą połowę średniego, miesięcznego wynagrodzenia. W Krakowie powstał mikrolokal o powierzchni 2,5m2. Nie zgadzam się na to i czuję gniew związany z tym, że nie ma granic odnośnie prawa, rozsądku i etyki, gdy pojawiają się nowe inwestycje skupiające się na ograniczaniu przestrzeni życiowej lokatorów. Czekam na bunt, zmianę prawa i przestrzeń ochronną przyszłych mieszkańców planowanych inwestycji, w których to developerzy niczym niepowstrzymani prześcigają się w rekordach odnośnie najmniejszych powierzchni mieszkalnych. Polacy, nie pozwólmy się tak traktować.