Film 'Mam głos. Mam scenę. Mam prawo.." to opowieść o moich dążeniach: młodego człowieka - z niepełnosprawnością , w spektrum autyzmu i ze sprzężeniami.
Od ponad 7 lat realizuję się artystycznie na różnych scenach. Walczę o dostępność i godność zgodnie z prawami zapisanymi w Konwencji Praw Osób z niepełnosprawnościami.
Trenuję głos, od samego początku biorę aktywny i systematyczny udział w warsztatach i koncertach w 2-ch
w-wskich projektach odpowiedzialnych społecznie: Szanty we Włochach oraz Ursynowskie Szanty. Ich misją jest integracja osób z niepełnosprawnościami ze społecznością lokalną w temacie śpiewania piosenek żeglarskich. To pomysł mojej mamy, która zainicjowała takie działania artystyczno-kulturalno-aktywizujące. Pomysł dostarczający wiele radości i nadziei . W tych projektach jestem także frontmanem.
"Ursynowskie Szanty" zostały nominowane ostatnio do nagrody w konkursie S3KTOR 2026 , jako jedna z najlepszych inicjatyw społecznych w Warszawie.
Śpiewam również solo: zasilam swoim odważnym udziałem inne projekty społeczne i rodzinne , śpiewałem dla seniorów na potańcówkach z DJ Wika i w sztuce teatralnej pt. Meetpoint - Międzynarodowego Teatru SKO, a także w projekcie ogólnopolskim "Zobacz Więcej" Magdaleny Rdest-Nowak.
Inspiruję, pokazuję w pozytywnym świetle takich ludzi jak ja. Mam kilka swoich piosenek .
Mam kanał na YT Tomek Szal - śpiewam z motylem w tle, kanał na TikToku "Błękitny Motyl" oraz profil na FB Tomasz Szal.
Nie chcę, żeby pytano wciąż, czy osoba z niepełnosprawnością może być artystą. Chcę, żeby oceniano mnie po tym, co robię. Moja obecność na scenie nie jest wyjątkiem od reguły. Jest przypomnieniem, że kultura i prawo do własnego głosu należą do każdego.., talent może mieć każdy , a kultura jest dla wszystkich.
Niestety sceny w lokalnych instytucjach kultury oraz inne wciąż nie są dostępne dla niezależnych artystów z niepełnosprawnościami. To wykluczanie i dyskryminacja. To uprzedzenia. Straszą mnie okrutną publicznością i odsyłają gdzie się da. Myślą, że nie dam rady, a ja śpiewałem już dla 300 osobowej widowni.
Jestem artystą, który poprzez swoją obecność na scenie pokazuje, że demokracja zaczyna się tam, gdzie każdy człowiek ma prawo zabrać głos, być widzianym, tworzyć i współtworzyć kulturę na własnych zasadach.
Mam prawo do bycia twórcą, do obecności w kulturze, do własnego głosu i do decydowania, jak społeczeństwo ma widzieć osoby z niepełnosprawnościami. Mam prawo mówić jak chcę żyć, co chcę robić. To moja profilaktyka depresji.
Moja 7-letnią działalność artystyczna , pomimo ograniczeń, to dowód równego prawa do uczestnictwa w kulturze.
Jestem doskonałym przykładem , który poprzez swoją obecność na scenie pokazuje, że demokracja zaczyna się właśnie tam, gdzie każdy człowiek ma prawo zabrać głos, być widzianym, tworzyć i współtworzyć kulturę na własnych zasadach. Mam wieloletnią praktykę sceniczną i wiele zapału, który jednak powoli zanika , bo wciąż nie mam szans. Nie jestem podopiecznym w śpiewaniu. Nie chcę być "beneficjentem" projektów dla grup osób z niepełnosprawnościami, bo jestem autystą (każdy jest inny) i najefektywniej korzystam z indywidualnej nauki.
Podczas swoich występów przejmuję częściową odpowiedzialność , odczuwam sprawstwo i satysfakcję. Ćwiczę samodzielność. Dostarczam innych wzruszeń i otwieram im oczy. Jestem sobą i siebie oddaję innym.
Występując w projektach społecznych dzielę się swoim talentem, umiejętnościami, pokazuję innym, że można. Jestem pożyteczny i aktywny społecznie, pozytywnie oceniany.
Moja działalność artystyczna to obraz:
demokracji — prawa do głosu i uczestnictwa;
wolności — możliwości realizowania własnych aspiracji mimo społecznych stereotypów;
praw obywatelskich — równość osób z niepełnosprawnościami w dostępie do kultury;
i odpowiedzialności społecznej — przełamywania stereotypów i otwierania przestrzeni dla kolejnych osób.
To także dowód, że polityka dostępności ma jeszcze wiele do zmienienia, bo wciąż nie ma równych możliwości.
Zgłaszam na konkurs Democratic-trigger mój autentyczny apel .
O tym trzeba mówić, by demokracja dotyczyła każdego, a negatywne stereotypy nie pozbawiały szans na rozwój i lepsze życie osób z niepełnosprawnościami. Jest nas wielu.