Plakat ilustruje złość wywołaną sytuacją, w której losy świata spoczywają w rękach kilku osób, a ich decyzje odbierają życia milionom. Żyjemy w rzeczywistości, w której oddolne, cywilne misje humanitarne toczą się równolegle z kongresami poświęconymi czerpaniu zysków z wojny. To świat, w ktorym scena polityczna już dawno wyzbyła się skrupułów, a retoryka światowych liderów w obliczu konflikótw przypomina bardziej dziecinne przepychanki niż dyplomację. W tej pracy gniew stoi na równi ze strachem – strachem przed codziennymi decyzjami ludzi nieobliczalnych i nieprzewidywalnych.